Chaos myśli i chęci, czyli początek

Sama nie wiem, czy to właśnie teraz jest początek. Czy jest to teraz, kiedy podjęłam decyzję o rozpoczęciu tych działań? O tym szaleństwie? Czy było to dawno temu, gdy w dzieciństwie na tym małym bagnie latem bawiłam się w Indian i chowanego, a zimą między kępami pałki wodnej uczyłam się wywijać na łyżwach piruety? A może trochę później, może wtedy, gdy na kawałku tej zieleni ktoś wybudował dom?  A może początek to właśnie to wszystko? Moja miłość do ziemi. Moje serce w drzewach. Moja dusza w ciszy.

W miejscu tym małym, w tym skrawku ziemi widzę wielkie sprawy. Widzę w tym miejscu spokój czasu, ukojenie duszy. Widzę bojaźń i legendy. Widzę przeszłość i przyszłość. W mojej głowie wszystko się łączy, jest nierozerwalne. I bardzo bym chciała, żeby było trwałe.

Oto jaką sprężynę, osobistą inicjatywą, zaczynam rozkręcać:

TROFOWISKO – ratunek i rozwój

Przyznaję bałam się zaczynać takie działania, ale co tam. Według powiedzenia “jest ryzyko jest zabawa” albo także według “raz kozie śmierć”, decyzja zapadła. I obiecuję, będę dążyć do tego, żeby się udało. Muszę przyznać, że początek poszedł nadspodziewanie łatwo. Co mnie cieszy niezmiernie. Oby wytrwałości mi starczyło, bo to praca, która będzie się ciągnęła długie lata.

Co z tego czynu społecznego będę miała? Osobiście to tylko dwie rzeczy: osobistą satysfakcję i piękne miejsce gdzie będę mogła pójść na spacer i spotkać cudownych ludzi.

Zatem zaczynam! Trzymajcie kciuki :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s