Szukanie projektu

Mam trochę zaległości w przekazywaniu informacji na bieżąco. Mam kilka comiesięcznych zdjęć, jak i marne wyniki poszukiwań możliwości dofinansowań. Z tym drugim tematem, że niewiele można zrobić, jakoś mnie nie zdziwiło. Wiedziałam, że łatwo nie będzie. Nie mniej jednak po udanym początku miałam cichą nadzieję, że z rozpędu uda mi się zdziałać więcej już na początku. Ale wychodzi na to, że tak się nie stanie. Trzeba mi cierpliwie ścieżki wydeptywać. Aż pewnego dnia …. :)

Przeszukałam wszystkie udostępnione mi przez wujka google linki do najróżniejszych projektów. I niestety, jak się okazało, wujek wykazał się złośliwością, bowiem po wklepywaniu najróżniejszych kombinacji haseł – ten link, z tym projektem, z tym, na który można było startować udostępnił mi po trzech miesiącach poszukiwań. Na dodatek dopiero na tydzień przed końcem terminu składania tych wniosków :(. A wypełnienie dokumentów zajęłoby co najmniej ze trzy tygodnie, tyle ich było. Niedobry wujek. A pech tym większy, że to pieniądze na rozwój obszarów wiejskich  z budżetu unijnego, który kończy się w przyszłym roku. A nowego konkursu na te projekty, do rozpoczęcia nowego budżetu, czyli mniej więcej do 2015 roku, nie ma co liczyć :( Czyli w tej mierze będzie długa stagnacja. Chyba, że wujek się zrehabilituje i podrzuci mi jakiś inny link z odpowiednim wyprzedzeniem :)

Znalazłam kilka ciekawych projektów dotyczących realizacji przedsięwzięć pedagogicznych skierowanych do dzieci. Jednak waham się czy już teraz angażować pobliskie szkoły, czy nie lepiej poczekać, aż wyklarują się inne perspektywy. Zastanawiam się. Mam na to chwilę czasu bowiem projekty dydaktyczne rozpoczynają się na wiosnę, co mnie dziwi. Rozstrzygnięcie będzie pewnie przed końcem roku i kiedy to realizować?

I mam jedną smutną wiadomość. Właściciel jednej z działek przebiegającej przez środek bagienka wyciął wszystkie, wszyściusieńkie drzewa i krzewy. Wykorzystał jesienną suszę, kiedy mocno opadł poziom wody.

Idę na rozmowę z wójtem. Tak to jest, że ten człowiek dostał pozwolenie na wycinkę? Przypuszczam, że w gminie zajmuje się tym jakaś osoba i nie sądziła, że musi z wójtem o tym porozmawiać. A wójt pewnie nie widział, jak na razie konieczności o informowaniu wszystkich o tym co planujemy. Z jednej strony dobrze, że mało kto o tym wie (nie ma jak na razie sprzeciwów), a z drugiej strony, to jednak mogliby wiedzieć ….

Reklamy

2 thoughts on “Szukanie projektu

  1. Bogdan

    Na wycinkę potrzebna była zgoda wójta albo leśniczego zajmującego się lasami prywatnymi, jeśli wycinka była bez pozwolenia należy się grzywna i nakaz ponownego nasadzenia. jeszcze sprawdzę tę sprawę.

    • Aneta Wiktoria

      Tak i mi się wydaje. Tyle, że zrobienie z tego afery raczej się sprawie nie przysłuży. Trzeba na spokojnie sprawdzić i porozmawiać z właścicielem. Podobnie rzecz się ma z nowymi nasadzeniami leśnymi, co obok poczyniono. Żeby ratować bagno nie należy więcej sadzić, tylko raczej pilnować, żeby mocniej nie zarosło. Zresztą skoro była mowa o stawie, (któremu tak na marginesie jestem raczej przeciwna), to tym bardziej sadzić nie należy, a dosadzono z pół hektara sosen i, dębów.

      Bogdan, daj znać, co tam się dowiesz :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s