Przełom stycznia i lutego

Jadąc na sesję :) martwiłam się czy będzie śnieg, bo akurat było po kolejnych tej zimy większych roztopach. Faktycznie trafiłam na rozlewisko i to całkiem spore. Takie, że nawet moje wspaniałe buty nie dałyby rady :) Odważna jestem, ale perspektywa skarpet nasiąkniętych lodowatą wodą jakoś mnie zachęcała :) Ale na szczęście trafiłam na lekką zawieruchę śnieżną, co niektórym zdjęciom przydało odrobiny tragizmu :)

 

Końcówka grudnia w lekkiej odwilży

Uff. Trochę to trwało, ale już ze zdjęciami nadgoniłam :) Środek stycznia, a zdjęcia z końca grudnia. Zdjęcia styczniowe powinnam zamieścić na początku lutego.

Drugi dzień Świąt był drugim dniem grudniowej odwilży, jaka niespodziewanie nadeszła po dwóch tygodniach całkiem sporych mrozów. Odwilż sprawiła, że śnieg opadł, ale i tak w niektórych miejscach było go jeszcze po kolana. Poziom wody podniósł się znacznie. Łąki mocno podmokłe. Odciśnięte w śniegu ślady szybko nabierały wody. Dzień lekko pochmurny, dopiero się zaczynający. Słońce jeszcze nisko nad horyzontem. Wykonana jesienią przecinka oraz bezlistne olchy pozwalają dojrzeć to co znajduje się po drugiej stronie malutkiego torfowiska…

Hipnotyzujący listopad

Będąc na torfowisku w połowie listopada, pierwsze co zobaczyłam, to romantyczna mgła. Potem zobaczyłam ogromne pustki na środku! Wycięli jeszcze więcej drzew!!!! Przerażające! Próbowałam od razu dzwonić do wójta. Jednak niestety był zajęty. Miał oddzwonić. A mi do tej pory już złość minęła. Trzeba ten stan rzeczy niestety zaakceptować.  Ociupinkę podziałałam, ale o tym było we wcześniejszym wpisie. Natomiast właśnie wczoraj zaprzyjaźniony ornitolog nieco mnie uspokoił pisząc, że błotniakowi ta wycinka nie powinna przeszkadzać.

Zachęcam gorąco do oglądania zdjęć.

Jesienne trawy mimo mgły oczarowały mnie kolorem i fakturą :) Tak bardzo mnie zahipnotyzowały, że tylko im portrety pstrykałam i pstrykałam. Już nic nie piszę – spójrzcie!

Październik początek jesieni

Czy już ją było wtedy widać? Jesień?

Wtedy, na spacerze wydawało mi się, że tak. A teraz siedząc przed komputerem, to wydaje mi się, że chyba jej jeszcze na zdjęciach nie widać.

Za to widoczne są pierwsze drastyczne wycinki drzew i nawiezione cegły do wzmocnienia jedynej drogi prowadzącej przez środek torfowiska.

Wrzesień z jeszcze ciemniejszą zielenią

Kilkanaście dni temu na blogu panowało jeszcze gorące lato, a teraz zaczyna nadchodzić jesień :) To tak dla relaksu. Jeśli komuś nie jest zbyt przychylna myśl, że jeszcze przynajmniej trzy miesiące zimy, to może pomyśleć, jak to trzy miesiące temu było :)

Na bagnie posypały się już pałki i zaczęto robić pierwsze przymiarki do wycinki drzew, o której już pisałam. Ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Na zdjęciach widać niektóre miejsca nienaturalnie ogołocone z wszelkiej roślinności.

Początek sierpnia jest zielony

Ktoś ma ochotę na przypomnienie lata? Zaczynam nadganiać fotkowe zaległości.

Latem była fantastyczna pogoda. Nie było zbyt wielkiej suszy i torfowisko dzielnie się trzymało. Robiąc te zdjęcia przepłoszyłam sarnę. Dlaczego przyszła z oddalonego o kilka kilometrów lasu? Prosto w środek osady, na torfowisko? Szkoda, że tak późno ją zobaczyłam, bo zdjęcie bym zrobiła, a tak tylko czmychnęła prawie spod moich nóg :) Niby takie brązowe i całkiem duże powierzchniowo mają to futerko, ale tak świetnie się maskują wśród drzew, że przechodząc niemal na wyciągnięcie ręki, to sarny nie zobaczyłam :( Tak sobie tylko wmawiam, że świetnie się maskują, jednak tak na prawdę, to ja ślepa gapa byłam :) Za to pospolitych bocianów było kilka. I te zobaczyłam odpowiednio wcześniej :) Spokojnie minęłam je na kilka metrów, a one stały niewzruszone :)

Bagno w sierpniu było intensywnie zielone. Sianokosy i pełnia lata zrobiły swoje. Niewiele polnych kwiatów już wtedy kwitło. Jedynie pałka wodna nieźle się trzymała, choć za kilkanaście dni się posypała.

Koniec czerwca zielono-rudy

Trochę spóźnione, ale są. Zdjęcia z końca czerwca. Jeszcze sprzed opisanego wcześniej rekonesansu z naukowcami. Tyle się u mnie różności działo w związku i bez związku z torfowiskiem, że zamieszczam je dopiero teraz. Tuż przed kolejnymi.